„Darmowa" wersja płatnej wtyczki? To najdroższy błąd na stronie
Kusi. Płatna wtyczka kosztuje kilkaset złotych rocznie, a gdzieś na forum albo w „paczce" leży ta sama wtyczka za darmo. To tzw. nulled, pirackie wersje płatnych wtyczek i motywów, z usuniętą weryfikacją licencji. Wygląda jak okazja. W praktyce to jeden z najczęstszych sposobów, w jaki strony łapią infekcję i to na własne życzenie.
Dlaczego ktoś rozdaje płatne wtyczki za darmo
To pierwsze pytanie, które warto sobie zadać. Nikt nie hostuje i nie promuje cudzego płatnego oprogramowania z dobroci serca. Model biznesowy piractwa to Twoja strona. Osoba, która „uwolniła" wtyczkę, zwykle dokłada do niej coś od siebie: ukryty kod, który po instalacji daje jej dostęp do Twojej witryny.
Reguła jest prosta: jeśli nie płacisz za produkt, produktem jesteś Ty, a w tym przypadku Twoja strona i jej odwiedzający.
Co realnie siedzi w takiej wtyczce
Złośliwy kod ukryty w pirackiej wtyczce potrafi robić bardzo różne rzeczy, zwykle po cichu:
- zakładać ukrytego administratora, żeby napastnik miał stały dostęp,
- wstrzykiwać spam i linki do Twoich stron (co niszczy pozycję w Google),
- przekierowywać część odwiedzających na obce, niebezpieczne strony,
- rozsyłać spam z Twojego serwera (przez co domena trafia na czarne listy),
- w sklepach, przechwytywać dane kart przy płatności.
Najgorsze jest to, że wtyczka działa normalnie. Robi to, co ma robić, więc nie masz powodu podejrzewać, że przy okazji pracuje przeciwko Tobie.
„Sprawdzę ją antywirusem": to nie wystarczy
Kod w takich wtyczkach bywa celowo zaciemniony i ukryty tak, by nie rzucał się w oczy ani człowiekowi, ani prostym skanerom. Część aktywuje się dopiero po jakimś czasie albo po spełnieniu warunku. Założenie „przejrzę i będzie ok" jest ryzykowne, nawet specjaliści potrafią przeoczyć dobrze schowany fragment.
Ile naprawdę kosztuje „oszczędność"
Policzmy realnie. Licencja wtyczki: powiedzmy 300-600 zł rocznie. Koszt sprzątania zainfekowanej strony, przestoju, utraty pozycji w Google i zaufania klientów: wielokrotnie więcej, a czasem nie do odzyskania. Do tego dochodzi to, że pirat i tak nie da Ci aktualizacji bezpieczeństwa, więc z czasem wtyczka staje się dziurawa także „oficjalnie".
Jak robić to dobrze
- Kupuj wtyczki i motywy z oficjalnych źródeł: od autora, z repozytorium WordPress albo ze sprawdzonych sklepów (np. oficjalny CodeCanyon zamiast losowej paczki z forum).
- Wybieraj dodatki aktywnie rozwijane: regularnie aktualizowane, z realnym wsparciem.
- Jeśli budżet jest napięty, poszukaj darmowej, ale legalnej alternatywy zamiast pirackiej wersji płatnej. Bardzo często istnieje.
- Jeśli masz na stronie coś z niepewnego źródła, potraktuj to jako priorytet do wymiany.
Masz wątpliwości, co siedzi na Twojej stronie?
Jeśli strona była budowana przez kogoś innego albo „składana z tego, co było", warto sprawdzić, czy nie zawiera pirackich dodatków i ukrytego kodu. Robimy takie przeglądy regularnie, znajdujemy podejrzane elementy, wskazujemy legalne zamienniki i czyścimy to, co trzeba. Napisz do nas, sprawdzimy Twoją stronę.